Komu opłacało się czekać?

Kryzys, który pewien czas temu ogarnął świat sprawił, że po ogromnym boomie budowlanym, jaki ogarnął nasz kraj nie pozostało nic. Wiele mniejszych firm budowlanych zbankrutowało, a więksi developerzy przyczaili się i raczej skupili swoją uwagę sprzedaży wybudowanych już nieruchomości niż na poszukiwaniu nowych obszarów ekspansji i nowych projektów. Niestety drastyczne ucięcie dostępu do kredytów – jakim zareagowały banki – sprawiło, że sprzedaż, schodzących dotąd na pniu, nieruchomości okazała się być dla wielu developerów prawdziwym wyzwaniem.

Przez ostatnie lata mogliśmy oglądać prawdziwy festiwal promocji, poczynając od oferty darmowego wykończenia wnętrz (które dotąd bez trudu sprzedawano w stanie surowym) przez darmowe miejsca parkingowe lub komórki lokatorskie czy na szybko dobudowywane w mieszkaniach i apartamentach kominki, aż po ogromne – na skraju opłacalności – upusty na nieruchomości. Większość pomysłów nie zdołała jednak przekonać do zakupu tych, którym pozostały jeszcze jakieś oszczędności w tych trudnych czasach, a z kolei ci którzy byli chętni do zakupu nie mogli otrzymać kredytu. Ostatnio jednak wiele wskazuje na to, że ci developerzy, którzy zdołali przetrwać ten trudny czas, teraz wyjdą na swoje, a pozbawieni licznych konkurentów mogą wyjść z kryzysu naprawdę silni. Banki powoli przywracają kolejnym grupom społecznym dostęp do kredytów na 100%, a często nawet 120% wartości nieruchomości, powoduje to szybki powrót na rynek wszystkich wciąż jeszcze zainteresowanych własnym domem lub mieszkaniem i gotowych podjąć ryzyko wieloletniej spłaty, pomimo nadal niepewnych czasów. Równocześnie jednak na rynku (ze strony) pozostali już jedynie gracze na tyle silni, iż nie potrzebują oni środków „natychmiast” i „na zaraz”, tym samym większość promocji – które nie byłyby opłacalne dla developera – zniknęła już rynku i powoli wracamy do tej sytuacji, którą mieliśmy przed kryzysem. Pozostaje jedynie pytanie czy aby na pewno zdrowym dla polskiej gospodarki było iż drobni sprzedawcy zbankrutowali, a ich potencjalni klienci będą teraz płacić znacznie więcej za mieszkania i domy, które jeszcze nie dawno mogli nabyć taniej, a czym równocześnie mogliby zapobiec upadkowi firm? Odpowiedź na to pytanie znają jednak tylko banki, którym z pewnością bardziej opłaca się dawać większe kredyty w pewniejszych czasach (przy warunkach wciąż znacznie mniej korzystnych dla kredytobiorcy niż ma to miejsce w wielu innych krajach) niż mniejsze kredyty w czasach niepewnych.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zobacz też:

  • Święta to czas radości? Nie dla wszystkich! -  Święta powinny być czasem radości, jednania z rodziną, zadumy. Dla większości z nas jednak święta to ciężka praca, której w żaden sposób...
  • Kredyty nie w bankach -  W Polsce kredyty stają się już nieodłączną częścią życia wielu ludzi. Niewątpliwie ułatwiają życie i pozwalają na posiadanie nowych spr...
  • Konkursy , nagrody – niezły biznes -  Czy na konkursach można zarobić? Nie da się ukryć, że coraz częściej wpychają się wszelkimi dostępnymi metodami najróżniejsze konkursy ...
  • Kredyty i pożyczki pod zastaw -  Każdy myśli o tym, żeby żyć na jakimś poziomie. Dla jednych liczy się dobry sprzęt, dla innych samochód, którym można pochwalić się znajo...
  • Logika kapitalizmu -  Nie od dzisiaj wiadomo, że głównym motorem narodzin i rozwoju wszelkiego rodzaju innowacji są dwa czynniki – pieniądze w okresie pokoju oraz wo...
  • Serwis używa plików cookie, korzystanie z serwisu oznacza zgodę na korzystanie z plików cookie - Polityka Cookies i Prywatności