Pogramy telewizyjne przyzwyczaiły nas już do serwowania pewnej popkulturowej papki. Jedne z nich są więc mniej, inne zaś bardziej merytoryczne i atrakcyjne pod względem treści/zawartości. Jednak nigdy jeszcze polska telewizja nie promowała w tak znaczny sposób rodzimych restauracji, jak w programie pani Magdy Gessler pod tytułem „Kuchenne Rewolucje”.
Choć program ten jest oczywistym przeniesieniem formatu brytyjskiego Gordona Ramsaya, jego popularność w naszym kraju jest przeogromna. Świadczy o tym kolejna seria, która emitowana jest właśnie przez jedną ze stacji komercyjnych. Nic zatem dziwnego, że polscy restauratorzy dwoją się i troją, by zgłosić doń prowadzone przez siebie restauracje.

Jak wynika z przeprowadzonych badań, większość z restauracji, która podejmowała się udziału w programie prosperuje obecnie całkiem nieźle. Poza tym poprawiła się znacznie, jak twierdzą ich klienci, obsługa i poziom serwowanych dań w lokalach. Aby zgłosić się do programu wystarczy prowadzić restaurację, która ma problemy. Okazuje się, że pomoc pani Gessler i ekipy telewizyjnej jest nieoceniona i skutecznie zwiększa dochody przedsiębiorców. Kompleksowe „przemeblowanie” danego obiektu oraz strategii jego działania rozpoczyna się od sprawdzenia tego, co obecnie potrafi zaoferować. W tym celu prowadząca program zawsze smakuje dania, jakie serwują jej kucharze oraz przygląda się nie tylko pracy obsługi, ale także kucharzy, jak i menadżerów i szefa. Zazwyczaj wtedy właśnie dochodzi do największej liczby spięć i awantur. Po pewnym czasie, kiedy swoisty renesans dotknie nie tylko wystroju wnętrz, ale menu oraz tego, czym zajmują się pracownicy, przychodzi pora na nowoczesną promocję danego obiektu i zachęcenie klientów do wzięcia udziału w poczęstunku. Program jest więc niemalże kopią tego, co w swoim show oferuje nam Ramsay.
Zarówno jego działania, jak i polskiej prowadzącej mają doprowadzić do zwiększenia zysków i poprawienia sytuacji lokali w Polsce. Do tej pory w programie brała już udział niejedna restauracja w Szczecinie, Warszawie, Poznaniu czy Krakowie. Popyt na tego rodzaju działania jest więc olbrzymi i dobrze, że (jak pokazują badania) program rzeczywiście jest w stanie zmienić sytuację niejednej rodzimej firmy.
