Właśnie dostałeś w spadku po wuju działkę na mazurach. Udało ci się okazyjnie kupić kawałek gruntu za miastem. Zaczynasz zastanawiać się, co z tą działką zrobić i wpadasz na pomysł, by postawić tam domek letniskowy. Niestety okazuje się, że uzyskanie pozwolenia na budowę będzie bardzo trudne lub nawet niewykonalne. Nie martw się, jest na to proste rozwiązanie, a nazywa się ono: domek angielski.
Domki angielskie zyskują sobie coraz większe grono zwolenników nie tylko ze względu na niską cenę. Fakt, ich koszt to zaledwie kilka do kilkudziesięciu tysięcy złotych w zależności od rozmiarów, dodatkowych wygód oraz tego czy domek jest nowy, czy też używany. Jednak znacznie poważniejszą kwestią, która sprawia, że domki angielskie są coraz chętniej kupowane, jest możliwość obejścia prawa budowlanego.
Praojcem domku angielskiego jest kamper, czyli wszystkim doskonale znany wóz kempingowy. Domek angielski różni się co prawda od niego tym, że jest już pozbawiony kół i nie tak łatwo go przewozić z miejsca na miejsce. Jednak wciąż domki te należą do mobilnych w związku z czym ich ustawienie nie wymaga pozwolenia na budowę. Zgodnie z prawem możemy domek angielski postawić na niemal każdym kawałku ziemi, który do nas należy. Nawet jeśli jest to działka, którą posiadamy na zasadach wieczystej dzierżawy. Domek angielski można bowiem w razie potrzeby przetransportować w inne miejsce. Będzie nam co prawda w tym celu potrzebna odpowiednia firma transportowa. W tym celu możemy się zgłosić do firmy, która handluje domkami angielskimi, ponieważ na ogół mają one w zakresie oferowanych usług także transport domków.
Domek angielskie wystarczy przewieźć na działkę, następnie trzeba podłączyć instalację sanitarną oraz elektryczną i w zasadzie już można się wprowadzać. Całość zajmie nam nie więcej jak kilka godzin. Bez konieczności biegania po urzędach, zdobywania certyfikatów i zezwoleń budowlanych. Prawda, że proste?
